Gorące tematy: Iran i Irak vs USA Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
17 postów 0 komentarzy

Publikacje "Warszawskiej Gazety"

Hołd Ru­ski

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ro­syj­ski car u nóg pol­skie­go kró­la, czy­li za­ka­za­na hi­sto­ria zwy­cię­stwa nad Ro­sją

Ma­in­stre­amo­we me­dia przy oka­zji każ­dej rocz­ni­cy hi­sto­rycz­nych wy­da­rzeń za­rzu­ca­ją Po­la­kom, że świę­tu­je­my tyl­ko klę­ski a w na­szej hi­sto­rii nie ma zwy­cięstw. To nie­praw­da. Są. I nie cho­dzi tyl­ko o bi­twę pod Grun­wal­dem czy Cud nad Wi­słą. Są jesz­cze dwa wy­da­rze­nia, z któ­rych o jed­nym tro­chę w szko­le uczą, o dru­gim - wca­le. A szko­da, bo oba mo­gą być przy­czy­ną kom­plek­sów na­szych są­sia­dów. Mo­wa o dwóch hoł­dach - pru­skim i ru­skim. Tak - ru­skim, bo­wiem nie tyl­ko nie­miec­ko­ję­zycz­ny wład­ca klę­czał przed pol­skim kró­lem. Przed po­tę­gą Rze­czy­po­spo­li­tej na twarz upadł tak­że car Ro­sji. By­ło to rów­no czte­ry­sta lat te­mu - 29 paź­dzier­ni­ka 1611 ro­ku. Przez la­ta za­bo­rów i PRLu wy­da­rze­nie to by­ło wy­ma­zy­wa­ne z kart pol­skiej hi­sto­rii a i dziś lo­kaj­ski sto­su­nek wo­bec Ro­sji naj­wy­raź­niej za­bra­nia o nim przy­po­mi­nać. A szko­da, bo za­rów­no sam hołd jak i po­prze­dza­ją­ce go wy­da­rze­nia na­le­ża­ły do naj­więk­szych pol­skich try­um­fów. Try­um­fów, któ­rych Ro­sja ni­g­dy nam nie prze­ba­czy­ła. 

 

 

Car­ski sztan­dar 

La­ta 1598-1613 to w hi­sto­rii Ro­sji okres Wiel­kiej Smu­ty (Smut­no­je Wrem­ja), czy­li ogrom­ne­go pań­stwo­we­go kry­zy­su, za­koń­czo­ne­go dwu­krot­ną uda­ną in­ter­wen­cją wojsk Rze­czy­po­spo­li­tej. Po raz pierw­szy Po­la­cy wkro­czy­li do Mo­skwy w 1605 ro­ku, osa­dza­jąc na ro­syj­skim tro­nie Dy­mi­tra Sa­mo­zwań­ca, któ­ry rok póź­niej po­ślu­bił cór­kę pol­skie­go ma­gna­ta – Ma­ry­nę Mnisz­chów­nę, ko­ro­no­wa­ną na ca­ro­wą Ro­sji. War­to wie­dzieć, że Po­la­cy po­ja­wi­li się na Krem­lu i wkro­czy­li do cer­kwi z bro­nią, co dla Ro­sjan by­ło naj­więk­szą ob­ra­zą. Ty­dzień po ślu­bie i tej ko­ro­na­cji wy­bu­chło an­ty­pol­skie po­wsta­nie, w wy­ni­ku któ­re­go Dy­mitr Sa­mo­zwa­niec zo­stał za­mor­do­wa­ny. No­wy car Wa­syl IV Szuj­ski ka­zał po­ćwiar­to­wać je­go zwło­ki, na­stęp­nie je spa­lić, a pro­chy wy­strze­lić z ar­ma­ty na Za­chód – w kie­run­ku Pol­ski. Sam roz­po­czął pa­no­wa­nie na Krem­lu. Ze stra­chu przed Pol­ską za­warł układ ze Szwe­cją, od­da­jąc jej Inf­lan­ty. To z ko­lei nie spodo­ba­ło się Zyg­mun­to­wi III Wa­zie. Woj­sko pol­skie znów wy­pra­wi­ło się do Mo­skwy. 4 lip­ca 1610 r. pod Kłu­szy­nem (mię­dzy Smo­leń­skiem a Mo­skwą) het­man Sta­ni­sław Żół­kiew­ski, dys­po­nu­ją­cy nie­speł­na sied­mio­ty­sięcz­ną jaz­dą roz­bił w proch trzy­dzie­sto­pię­cio­ty­sięcz­ną po­łą­czo­ną ar­mię do­wo­dzą przez bra­ta ca­ra – Dy­mi­tra Szuj­skie­go i Ja­co­ba Pon­tus­so­na De la Gar­die ze Szwe­cji. Wo­dzo­wie prze­gra­nej ar­mii zdo­ła­li uciec ale nie ustrze­gło ich to przed kon­se­kwen­cja­mi – Pon­tus­son np. zo­stał po swo­jej uciecz­ce przez Ro­sjan ob­dar­ty do­słow­nie do ko­szu­li i wy­pę­dzo­ny ki­ja­mi z zam­ku Ocze­pow, gdzie usi­ło­wał się schro­nić. Po­la­cy zaś zdo­by­li ro­syj­sko-szwedz­ki obóz, a w nim ogrom­ne bo­gac­twa – zło­te i srebr­ne na­czy­nia, sza­ty, so­bo­lo­we fu­tra oraz set­ki wo­zów peł­nych pie­nię­dzy na żołd dla cu­dzo­ziem­skich żoł­nie­rzy. Zdo­by­li tak­że uzbro­je­nie Szuj­skie­go – szy­szak, sza­blę i bu­ła­wę, je­go ka­re­tę, licz­ne ko­la­sy a tak­że ro­syj­skie sztan­da­ry, w tym ten naj­waż­niej­szy – ada­masz­ko­wą cho­rą­giew ca­ra ob­szy­tą zło­tem. Żół­kiew­ski już 12 lip­ca 1610 ro­ku po­cią­gnął pod Mo­skwę, któ­rej miesz­kań­cy sa­mi otwo­rzy­li mu bra­my mia­sta, 27 sierp­nia ob­wo­ła­li ca­rem sy­na Zyg­mun­ta III Wa­zy – kró­le­wi­cza Wła­dy­sła­wa a 9 paź­dzier­ni­ka 1610 ro­ku wy­da­li w rę­ce zwy­cię­skie­go pol­skie­go het­ma­na ca­ra Wa­sy­la IV Szuj­skie­go oraz je­go bra­ci – Dy­mi­tra (do­wo­dził pod Kłu­szy­nem) i Iwa­na (na­stęp­cę mo­skiew­skie­go tro­nu) Szuj­skich a tak­że żo­nę Dy­mi­tra – Ka­ta­rzy­nę (Je­ka­te­ri­nę). 

 

Car­ska ro­dzi­na na ko­la­nach

Rok póź­niej Żół­kiew­ski przy­wiózł car­skich jeń­ców do War­sza­wy. 29 paź­dzier­ni­ka 1611 ro­ku przy bi­ciu ko­ściel­nych dzwo­nów, wo­bec se­tek lu­dzi gro­ma­dzą­cych się na uli­cach mia­sta, w otwar­tym po­wo­zie (tak by wszy­scy mo­gli po­pa­trzeć na jeń­ców) prze­wiózł ich w praw­dzi­wym try­um­fal­nym wjeź­dzie na Za­mek Kró­lew­ski i po­sta­wił przed kró­lem Zyg­mun­tem oraz po­sła­mi i se­na­to­ra­mi. W Sa­li Se­na­tor­skiej Zam­ku Kró­lew­skie­go zna­leź­li się tak­że bi­sku­pi, naj­waż­niej­si po­li­ty­cy oraz do­wód­cy woj­sko­wi. Obok tro­nu Zyg­mun­ta III za­sie­dli pry­mas oraz wiel­ki kanc­lerz ko­ron­ny. Wa­syl IV Szuj­ski car Ro­sji z od­kry­tą gło­wą schy­lił się do sa­mej zie­mi, do­ty­ka­jąc pra­wą dło­nią pod­ło­gi, a na­stęp­nie po­ca­ło­wał śro­dek wła­snej dło­ni. Po­tem zło­żył przy­się­gę, ko­rząc się przed ma­je­sta­tem Rze­czy­po­spo­li­tej, uznał się za po­ko­na­ne­go i obie­cał, że Ro­sja już ni­g­dy wię­cej na Pol­skę nie na­pad­nie. Do­pie­ro po tej przy­się­dze król Zyg­munt po­zwo­lił mu na po­ca­ło­wa­nie rę­ki, co by­ło ko­lej­nym wy­ra­zem pod­da­nia się Ro­sji. Kniaź Dy­mitr upadł na twarz i ude­rzył czo­łem przed pol­skim kró­lem i Rze­czą­po­spo­li­tą, po czym zło­żył ta­ką sa­mą przy­się­gę jak car. Wiel­ki kniaź Iwan upadł na twarz i pła­cząc trzy ra­zy bił po­kło­ny, ude­rza­jąc czo­łem o po­sadz­kę Zam­ku Kró­lew­skie­go, po czym zło­żył przy­się­gę tej sa­mej tre­ści co je­go bra­cia. Przed pol­skim tro­nem le­ża­ły wte­dy zdo­by­te pod Kłu­szy­nem i na Krem­lu ro­syj­skie sztan­da­ry, w tym ten naj­waż­niej­szy – car­ski sztan­dar Wa­sy­la Szuj­skie­go. Ce­re­mo­nia hoł­du ru­skie­go za­koń­czy­ła się uro­czy­stą Mszą Świę­tą w są­sia­du­ją­cym z Zam­kiem ko­ście­le św. Ja­na (dzi­siej­sza Ar­chi­ka­te­dra). 

 

Znisz­czyć pa­miąt­ki, po­de­ptać pa­mięć

Car Wa­syl Szuj­ski, je­go bra­cia oraz bra­to­wa po tym wy­da­rze­niu zo­sta­li prze­wie­zie­ni do nie­wo­li i osa­dze­ni naj­pierw w pa­ła­cu na war­szaw­skim Mo­ko­to­wie a po­tem w Go­sty­ni­nie, gdzie wszy­scy zmar­li w prze­cią­gu kil­ku dni wrze­śnia 1612 ro­ku, naj­praw­do­po­dob­niej na sku­tek sza­le­ją­cej wów­czas za­ra­zy. Zo­sta­li po­cho­wa­ni w War­sza­wie, w spe­cjal­nie w tym ce­lu wy­bu­do­wa­nej ka­pli­cy, zw. Ka­pli­cą Mo­skiew­ską. W 1635 ro­ku król Wła­dy­sław IV od­sprze­dał Ro­sja­nom ko­ści car­skiej ro­dzi­ny, dzię­ki cze­mu ich szcząt­ki spo­czę­ły w Mo­skwie.

Po tym try­um­fie w War­sza­wie po­zo­sta­ło kil­ka pa­mią­tek, z któ­rych więk­szość już nie ist­nie­je. Pierw­szą by­ły dwa ob­ra­zy przed­sta­wia­ją­ce hołd, na­ma­lo­wa­ne na zle­ce­nie kró­la przez To­ma­sza Do­la­bel­lę i eks­po­no­wa­ne na war­szaw­skim zam­ku. Dru­gą – wła­śnie Ka­pli­ca Mo­skiew­ska. Znaj­do­wa­ła się ona w oko­li­cy dzi­siej­sze­go pa­ła­cu Sta­szi­ca, na sa­mym po­cząt­ku Kra­kow­skie­go Przed­mie­ścia. By­ła to dla Ro­sjan szcze­gól­nie upo­ka­rza­ją­ca lo­ka­li­za­cja, bo­wiem każ­de ro­syj­skie po­sel­stwo mu­sia­ło przy­cho­dzić obok te­go sym­bo­lu pol­skie­go zwy­cię­stwa, co naj­wy­raź­niej sta­ło Mo­ska­lom ością w gar­dle do te­go stop­nia, że już w 1647 ro­ku po­pro­si­li, by Wła­dy­sław IV ją zbu­rzył. Król od­mó­wił ale wy­mon­to­wał na­grob­ny ka­mień i prze­słał do Mo­skwy. Osta­tecz­nie ka­pli­ca zo­sta­ła jed­nak zbu­rzo­na i to tak sku­tecz­nie, że hi­sto­ry­cy do dziś wio­dą spór o jej do­kład­ną lo­ka­li­za­cję. 

Ro­sja­nie za­żą­da­li też… spa­le­nia dzieł in­for­mu­ją­cych o hoł­dzie, któ­ry zło­ży­li Pol­sce oraz su­ro­we­go uka­ra­nia pi­szą­cych o tym. (Jak wi­dać ro­syj­ska bez­czel­ność nie jest wy­na­laz­kiem Pu­ti­na.) W 1650 ro­ku istot­nie spło­nę­ło kil­ka kar­tek I (nie­ste­ty, nie tyl­ko Tusk za­cho­wu­je się jak lo­kaj Mo­skwy, kie­dyś też mie­li­śmy ta­kich tchó­rzy) lecz ni­ko­go nie uka­ra­no. Mo­ska­le by­li w swej nie­na­wi­ści bar­dzo wy­trwa­li – w 1678 ro­ku za­żą­da­li zwro­tu wy­mie­nio­nych dwóch ob­ra­zów To­ma­sza Do­la­bel­li, przed­sta­wia­ją­cych Hołd ru­ski i wi­szą­cych w Zam­ku Kró­lew­skim w War­sza­wie. Osta­tecz­nie Au­gust II Moc­ny zwró­cił je ca­ro­wi Pio­tro­wi Wiel­kie­mu bądź dzie­ła te zo­sta­ły znisz­czo­ne. Oca­la­ła ko­pia jed­ne­go z nich ale jest ona tak sku­tecz­nie ukry­wa­na, że ma­ło kto wie, jak wy­glą­da ten ob­raz. 

 

Pa­miąt­ki oca­la­łe

Na szczę­ście pol­ski try­umf zo­stał też uwiecz­nio­ny na dwóch ob­ra­zach Ja­na Ma­tej­ki. Pierw­szy to na­ma­lo­wa­ny w 1853 ro­ku ob­raz „Ca­ro­wie Szuj­scy wpro­wa­dze­ni przez Żół­kiew­skie­go na sejm war­szaw­ski przed Zyg­mun­ta III” (Ma­tej­ko miał wów­czas tyl­ko 15 lat!) oraz dru­gi – „Hołd ru­ski” – czę­ściej okre­śla­ny ja­ko „Ca­ro­wie Szuj­scy na Sej­mie War­szaw­skim”. Pierw­szy ob­raz znaj­du­je się w Mu­zeum Na­ro­do­wym we Wro­cła­wiu, dru­gi, na­ma­lo­wa­ny w 1892 ro­ku – w do­mu ar­ty­sty w Kra­ko­wie. Co cie­ka­we – „Hołd ru­ski” w 1954 ro­ku zo­stał okre­ślo­ny ja­ko ob­raz o ni­skiej war­to­ści ar­ty­stycz­nej z za­le­ce­niem aby go nie eks­po­no­wać. Za­pew­ne nie bez przy­czy­ny – w koń­cu „Wiel­ki Brat” mógł po­czuć się ob­ra­żo­ny… W efek­cie – ma­ło kto wie, jak wy­glą­da­ją oba dzie­ła a ha­sło „Hołd ru­ski” w Wi­ki­pe­dii po pro­stu… nie ist­nie­je. 

 

La­ta ukry­wa­nia praw­dy o pol­skim try­um­fie spra­wi­ły, że nie­wie­le osób wie tak­że, iż po­mi­mo mo­skiew­skich roz­ka­zów, w sa­mym cen­trum War­sza­wy znaj­du­je się pa­miąt­ka hoł­du, zło­żo­ne­go Pol­sce przez ca­ra. W 1644 ro­ku na za­chod­niej stro­nie co­ko­łu Ko­lum­ny Zyg­mun­ta umiesz­czo­no ła­ciń­ską in­skryp­cję, któ­ra gło­si: „Zyg­munt III na mo­cy wol­nej elek­cji król Pol­ski, z ty­tu­łu dzie­dzi­cze­nia, na­stęp­stwa i pra­wa – król Szwe­cji, w umi­ło­wa­niu po­ko­ju i w sła­wie pierw­szy po­mię­dzy kró­la­mi, w woj­nie i zwy­cię­stwach nie ustę­pu­ją­cy ni­ko­mu, WZIĄŁ DO NIE­WO­LI WO­DZÓW MO­SKIEW­SKICH, STO­LI­CĘ I ZIE­MIE MO­SKIEW­SKIE ZDO­BYŁ, WOJ­SKA ROZ­GRO­MIŁ, OD­ZY­SKAŁ SMO­LEŃSK, zła­mał pod Cho­ci­miem po­tę­gę tu­rec­ką, pa­no­wał przez czter­dzie­ści czte­ry la­ta, w sze­re­gu czter­dzie­sty czwar­ty król, do­rów­nał w chwa­le wszyst­kim i przy­jął ją [chwa­łę] ca­łą”. 

 

Naj­wy­raź­niej za­rów­no car­scy, jak i sta­li­now­scy cen­zo­rzy nie zna­li ła­ci­ny (wy­kształ­ce­nie ni­g­dy nie by­ło moc­ną stro­ną tych „szcze­ka­czek”) i za­po­mnie­li usu­nąć na­pis, któ­ry przez la­ta przy­po­mi­nał (i na­dal przy­po­mi­na) Po­la­kom, że za­nim Mo­skwa za­czę­ła wy­sy­łać na Sy­bir pol­skich pa­trio­tów, za­nim Ro­sja­nie wy­mor­do­wa­li nam eli­tę na­ro­du w Ka­ty­niu i za­nim przy­sła­li nam czer­wo­ną ho­ło­tę w cha­rak­te­rze rzą­du w 1944 ro­ku, upa­dła na twarz przed pol­ską po­tę­gą. Być mo­że sto­su­nek Ro­sji do Pol­ski przez ostat­nie czte­ry set­ki lat nie był tyl­ko wy­ni­kiem „mo­car­stwo­wej po­li­ty­ki” a zwy­kłą ze­mstą za upo­ko­rze­nie, któ­re­go do­zna­ła po­przez wła­śnie Hołd ru­ski, po­wtó­rzo­ne na­stęp­nie 15 sierp­nia 1920 ro­ku. Był ze­mstą za to, że Ro­sja­nie sa­mi pod­da­li Po­la­kom swo­ją sto­li­cę a Po­la­cy ni­g­dy ta­kie­go ge­stu wo­bec nich nie do­ko­na­li. Być mo­że za „lo­ka­li­za­cją” mor­du pol­skich ofi­ce­rów wła­śnie w Ka­ty­niu stoi też klę­ska pod Kłu­szy­nem i od­bi­cie są­sia­du­ją­ce­go z nim Smo­leń­ska. 

 

Czte­ry­sta lat ukry­wa­nia praw­dy zro­bi­ło swo­je i nie­wie­le osób dziś wie o Hoł­dzie ru­skim a zda­rza się, że je­śli na­wet po­wsta­je na je­go te­mat ar­ty­kuł, to zna­cze­nie te­go wy­da­rze­nia jest ba­ga­te­li­zo­wa­ne. Tak jak­by­śmy się uspra­wie­dli­wia­li, że kie­dyś zdep­ta­li­śmy py­chę Ro­sji. Szko­da, że dziś pol­skie wła­dze są tak tchórz­li­we, że na­dal nie ma­ją od­wa­gi przy­po­mnieć świa­tu o tym fak­cie, po­mi­mo, że dla Ro­sji na­ro­do­wym świę­tem jest wy­pę­dze­nie Po­la­ków z Krem­la. Je­dy­nym po­cie­sze­niem po­zo­sta­je w tej sy­tu­acji fakt, że przez to „świę­to” w pe­wien spo­sób Pu­tin sam przy­zna­je, że Po­la­cy na Krem­lu jed­nak pa­no­wa­li. 

Źró­dła: 

Blo­ger­ka Ka­zia – „Rocz­ni­ca 400 lat Hoł­du Ru­skie­go w War­sza­wie” – www.​pomniksmolensk.​pl 

Jó­zef Sza­niaw­ski – „Hołd ru­ski” – www.​naszdziennik.​pl 

Adam Wę­głow­ski – „Hołd ru­ski” – www.​tygodnik.​onet.​pl 

 

KOMENTARZE

  • @WarszawskaGazeta
    Witam "nowego blogera" - cieszy ta obecność ponieważ często do Was zaglądam.

    Pozdrawiam.

    PS. Na ten temat również u mnie. Odnośnik do Waszego artykułu jest również w mojej notce: http://kruk.nowyekran.pl/post/31556,hold-ruski-najwiekszy-triumf-w-dziejach-polski-400-lat
  • Zgadza się! Pod kolumną Zygmunta należy zaczynać Marsz Niepodległosci!
    Onegdaj pod kolumną Zygmunta odbyła się kameralna uroczystość - Polacy złożyli wieniec w rocznicę polskiego panowania w Moskwie. Policjanci... zaczęli legitymować składających kwiaty. Jakby to był chuligański wybryk. Śmieszno i straszno. Nagrałem o tym film - to było 29 sierpnia 2010 godz. 13:06 na Placu Zamkowym w Warszawie. Tak wtedy świętowaliśmy świetne polskie zwyciestwo nad Moskwa w roku 1610-tym;
    http://www.youtube.com/watch?v=pFK4IbklzI4
  • Taka refleksja! Indoktrynacja narodu trwa bez względu na to kto rządzi -
    - czy to monarchia, okres międzywojenny (sanacja), powojenna Republika (Rad), czy obecna, rzekomo wolna III RP, naród Polski jest pozbawiany własnej tożsamości historycznej, bo tym jest fałszowanie wiedzy o naszej przeszłości. Naród, który nie zna własnej historii, własnych korzeni, przestaje być narodem, jest zbiorowiskiem zniewolonych, przypadkowych jednostek. To tłumaczy obecną sytuację i oczywiście wyniki ostatnich wyborów, także tych do sejmu.
    Ja miałem takie szczęście, że pomimo prowincjonalnej wiejskiej szkółki (może dlatego właśnie) poznałem bezboleśnie historię Polski, historię mojego narodu i wielu ludzi, którzy cierpieli bądź byli szykanowani tylko (tylko!!) dlatego, że ośmielili się być wierni swojemu narodowi, własnej rodzinie. Znam od dziecka fakty historyczne i skutki (tu: Hołd Ruski), a to jest ważniejsze od znajomości samych faktów, o czym zapomina wielu. Mój nauczyciel historii – żyd [sic!!!] w podstawówce poza programem nauczania pokazywał wiejskim nastolatkom prawdę, której znajomość szybko zaowocowała prześladowaniami tych co nie umieli ukryć swojej wiedzy, chyba że konformizm nauczył ich dwulicowości, okupacyjnej współpracy. Szykany stosowane przez system władzy, ale i również ze strony kościoła (to przemilczana, niewygodna obecnie część obszaru współczesnej historii), były bardzo skuteczne. Skutek taki, że nieznajomość własnego narodowego, rodzinnego dorobku historycznego, to nieukończone szkoły, przerwane studia, degradacja publiczna i zawodowa, niewolnictwo fizyczne i mentalne… To dlatego Polacy w przytłaczającej większości nie mówią o własnej historii "moja historia", o własnej ziemi "moja ziemia", o majątku narodowym "mój majątek", o przedsiębiorstwie państwowym „moja firma”. To dlatego ukraść nie jest czynem jednoznacznie negatywnym, a dwuznacznym. To dlatego tak łatwo rozkradziono większość majątku wypracowanego przez pokolenia i skutecznie jest kontynuowana pod fałszywym pretekstem liberalnych standardów. Do kradzieży pozostała część w obszarach zdrowia, energetyki, przemysłu paliwowego, surowcowego…
    Historia, znajomość jej oddziaływań i skutków w skali globalnej, jest najważniejsza dla istnienia narodu. Wiedzą o tym doskonale twórcy obecnych programów nauczania w szkołach i swoje zamiary realizują skutecznie, co widać…
  • @Łabaja
    To też skrzętnie ukrywana wiedza i świadectwo uczciwego Żyda:

    "Chodzi o to, ze myśmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedziałem dla telewizji brazylijskiej. Ja się nie boję nikogo. Szczególnie nie boję się Żydów. Jestem Żydem, umrę Żydem. Polska była jedynym z siedemnastu krajów, które naziści zajęli, republik, monarchii, który nie dostarczył ani jednego essesmana, ani dobrowolnie, choćby jednego żołnierza do Wehrmachtu. Wszystkie inne kraje dostarczyły....(...)
    Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupełnie nie mówi. Jak nie wiedzą - to mogą mnie zawołać jako świadka......


    całośc tu:



    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=7389&Itemid=115

    ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_skidelskie


    -----------------------------------------------------------------------------------------------


    Ten temat porusza też inny uczciwy Żyd w książce "Przedsiębiorstwo Holocaust"

    http://www.naszawitryna.pl/ksiazki_12.html
  • @raven59
    oj! dzieje sie, sie dzieje.
    Otwiera sie Ekran jak bramy Moskwy 400 lat temu.
    Może coś dobrego wyniknie ...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
242526272829